Teraz jest 25 maja 2024, 00:55




Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 30 sie 2022, 11:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 05 kwi 2006, 12:14
Posty: 6895
Lokalizacja: Śląsk
Fajne okolice, kościół jest chyba z miejscowego dolomitu zbudowany.


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 30 sie 2022, 22:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Tak, generalnie chcę swoje dziewczyny zabrać tam jeszcze, to na pewno podjedziemy i do tej dzielnicy, jak i pod kościół. Stąd nie wgłębiałem się i nic nie pisałem, ale coś tam już sobie poczytałem.
A samemu kiedyś może tam dłuższy spacer zrobię, bo...no ładnie tam jest! :)


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 28 wrz 2022, 20:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
W niedzielę odwiedziłem kolejne "pasmo" górskie na Jurze, czyli Sokole Góry.
Póki co tylko coś na zachętę wrzucę, bo mnie choroba dopadła i nie mogę wysiedzieć, tak mnie kości i mięśnie rwą, więc relację spiszę jak już będę się lepiej czuł.
Obrazek

Obrazek


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 29 wrz 2022, 22:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Dostałem lek na zapalenie mięśni i odżyłem. Jeszcze tylko zmęczenie (ale to muszę zacząć normalnie jeść), lekkie zawroty znikną i oby już zdrowie dopisywało, jednak czułem się dość na tyle by dokończyć edycji zdjęć i spisać kilka słów...oto one:

Powitanie jesieni w Górach Sokolich.
Obrazek

Ale jeśli, myślisz, że to będzie relacja z Sudetów...to niestety...się rozczarujesz. Jestem dziś na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, całkiem blisko Częstochowy ;) , bo Sokole Góry to rezerwat przyrody, położony w północnej części wspomnianej wyżyny. Miejsce, na które wielokrotnie spoglądałem, jeżdżąc palcem po mapie Jury, a które niejako samo się nasuwało po majowym spacerze w Ruskich Górach . Też w nazwie "góry", również rezerwat, więc...jazda!
Ruszam z domu w ponury niedzielny poranek. Tak chwilę przed 11stą :D , bo jeszcze godzinę wcześniej lało...w Siewierzu znów pada, ale już przy Dziewkach, na niebie pokazuje się kawałek błękitu - tego się trzymam. Gdy dojeżdżam do celu, błękitu coraz mniej...
Obrazek
I taki trochę dziwny błękit...
Pierwsze wzniesienie za mną, teraz pierwszy widok na tytułowe "góry":
Obrazek

Na polach odpalam aplikację DR, jest zielone światło, więc zgłaszam lot i puszczam drona na rekonesans. Pierwsze zdjęcie w relacji, to widok na rezerwat z góry, tu widok, czemu odpuściłem góry:
Obrazek

Na południu szans na kawałek nieba bez chmur, chyba nie było...po kilkunastu minutach, zbieram się w drogę. Wkraczam w las i powoli spaceruje szlakiem. Powoli, bo się rozglądam wokół, podziwiam przyrodę. Mijają mnie spacerowicze, grzybiarze, rowerzyści, biegacze i psiaki. Mijam łany paproci, dywany miękkiego mchu, zmieniający się drzewostan leśny, oraz polany powstałe poprzez ścinkę drzew:
Obrazek

Obrazek

Obrazek
i tak dochodzę do kolejnej krawędzi lasu, gdzie nad wrzosami postanawiam obyć jeszcze jeden lot dronem (znów ta sama procedura) i w pełni legalnie kolejny raz puszczam w górę małego bzyka.
Fajnie ten las wygląda z góry:
Obrazek

Następnie, ruszam zobaczyć, czy znajdę największe; jak dla mnie, atrakcje rezerwatu.
Rezerwat Sokole Góry, jest drugim co do wielkości rezerwatem na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, a pod ochroną są tu buczyny sudeckie, storczykowe oraz las grądowe porastające wzgórza, oraz wystające skały wapienne z licznymi jaskiniami i schroniskami, tych jest tu ok 50ciu.
No to czas na poszukiwanie, bo to właśnie o nie mi chodzi.
Na szczęście jest tu ścieżka edukacyjna, prowadząca do części atrakcji. No to ruszamy na poszukiwania. Po chwili jest pierwsza atrakcja.
Całkiem spory kamy ;)
Obrazek
To Bonifacy.
Od tyłu wspinam się na niego i...zaskoczony jestem. Widokiem studni...
Obrazek
Studnia w Amfiteatrze.
Obrazek

...zaskoczony też jej wymiarami, oraz i foremnym kształtem. Wygląda jakby ludzką ręką została stworzona, a to dzieło natury! Przyznam się, że ostatnio coraz częściej, jadąc gdzieś, jadę na żywioł. To znaczy wcześniej często czytam o danym celu, tym razem, jeszcze rano jednak miałem nadzieję, że prognozy się nie sprawdzą (nie sprawdziły się. Jeszcze w piątek miało w górach być w niedzielę ciut słońca) i ja pojadę w góry. Więc podczas tego spaceru, kilka razy zostanę zaskoczony, bo pojechałem mając mniej, zdecydowanie mniej, zarys spaceru zaplanowany, licząc na żywioł. No to jest i pierwszy efekt :D
Studnia ma średnicę ok 3,5metra i głębokość ok 8m. Widok z dołu:
Obrazek

Nie mogę doszukać się wysokości ściany, która jest pode mną, zwaną Amfiteatrem, ale z 15metrów może mieć, więc nie ukrywam, że do skraju półki nie podchodzę. Nie chciałbym się poślizgnąć.
Obrazek

Obrazek
Ale zdjęcie sobie zrobiłem :D
choć jak widać, nie z samego skraja...
Oczywiście idę zobaczyć dalej, czy coś widać między drzewami. Póki co, widok średni:
Obrazek
Częstochowa. Średni, no bo kominy itd...cywilizacja.

Więc idę jeszcze dalej, widzę, ogrodzenie na skale, ale aby na tą skałę dotrzeć, muszę obejść urwisko między skałami. Wtedy z innej strony przychodzi turystka, która chwilę podziwia widoki. Nie przeszkadzam jej i gdy po chwili, ona odchodzi, mogę i ja mogę spokojnie samemu spojrzeć na panoramę:
Obrazek

A jest stąd co podziwiać! Choć głównie w jednym kierunku, ale to widok na Zamek w Olsztynie:
Obrazek

z trochę bliższa:
Obrazek

i jeszcze z bliższa:
Obrazek
Na ostatnim zdjęciu, widać, że to jednak nie tylko ruiny zamku, bo do niego "dokleiła" się też Góra Biakło, to na niej stoi widoczny krzyż, a za nią widać skały wzgórza Lipówki, choć skały na szczycie nie widać, skała Biakło ją zakryła, to owce się pasą na jej zboczu.
To sklejenie, to skrót perspektywy.
Z dołu słyszę głosy, więc i ja opuszczam punkt widokowy by schodząc mijać rodziny wdrapujące się do góry. Jest też kolejna atrakcja:
Obrazek

Jaskinia pod Sokolą Górą. Otwór wejściowy, rośliny rosnące wokół, tworzą taki klimat, że jestem zachwycony. Jakbym się znalazł w Parku Jurajskim :D
Obrazek

Wejście do jaskini znajduje się 11 metrów poniżej gruntu, przez co, jest to jedyna jaskinia (na Jurze), w której mikroklimat przypomina warunki arktyczne, gdy w innych pobliskich jaskiniach jest średnia temperatura +8 stopni, tu jest to +3 stopnie i przez te warunki zachowały się tu dwa gatunki reliktowych chrząszczy. Jaskinia również służy za miejsce hibernacji kolonii nietoperzy. Do jaskini jest zakaz wejścia. Głębokość 26m, długość 70m.
Nie tylko jaskinia przypomina mi wyglądem scenerię z filmu o wskrzeszonych gadach, również skały oraz las wokół!
Obrazek

Tak mi się spodobało, że zamiast podejść do najgłębszej jaskini jurajskiej, wróciłem się pod ściany Amfiteatru. Robią wrażenie!
Obrazek

Na powalonym drzewie, poniżej skały Pielgrzym zjadam wałówę, popijam herbatę i ruszam w poszukiwaniu kolejnych atrakcji.
Mijam jednak pień, na którym rośnie kolonia grzybów. Tracę kilka minut, robiąc kilka zdjęć:
Obrazek

Obrazek

Po krótkim spacerze docieram do kolejnej grupy skał, gdzie mają być cztery jaskinie. Oto pierwsza z nich, Jaskinia Koralowa:
Obrazek

Obrazek

Jaskinia o głębokości 35,5m i długości 375m, zakaz wejścia, choć ponoć często trenują w niej taternicy jaskiniowi, dziś również ktoś w niej jest. Oglądając zdjęcia w internecie (np tu ), chciałbym móc kiedyś ją zobaczyć na swoje oczy...
Mijam skalną bramę, by dojść do kolejnej jaskini:
Obrazek

Obrazek
Jaskinia Zygmunta
Powyżej, wspinając się po drewnianych stopniach, dochodzimy do wapiennych skał, w których znajdują się, trzy z wejść do Jaskini Olsztyńskiej. Tu największy otwór jaskini:
Obrazek

Trochę do niej zaglądam. Ale gdy widzę obcego na suficie, to szybko z niej się wycofuje :D
Obrazek

Jaskinia była ponoć jedną z piękniejszych polskich jaskiń, dzięki szacie naciekowej, jednak w wyniku intensywnego wydobywania szpatu, pod koniec XIXwieku, nie tylko poszerzono otwór wejściowy, ale i zniszczyło szatę naciekową...
Po przejściu na południową stronie skał, dochodzę do kolejnego wejścia, tym razem do Jaskini Wszystkich Świętych, która w czasie odkrywania, okazała się być połączoną z Jaskinią Olsztyńską. Otwór to 9metrowa studnia:
Obrazek

Jaskinia Olsztyńska ma głębokość 24m, a długość 240metrów.
Teraz miałem chwilę zastanowienia, czy wrócić do szlaku żółtego i pierwotnego pomysłu spaceru, czy też może podejść pod Pustelnicę, najwyższe wzniesienie, a że jaskiń naoglądałem się już sporo, więc Jaskinia Urwista już mnie nie pociągała. Wybrałem wzniesienie. Przeglądając mapę i nagle przypomniałem sobie o Jaskini Studnisko, najgłębszej jaskini na Jurze, którą od dawna chciałem zobaczyć; oczywiście sam otwór, bo by dostać się do niej, to trzeba się opuścić ok 30m, no ale stwierdzam, że i tak tu moje dziewczyny przywiozę, więc dziś wracać mi się nie chce. Ale choć zdjęcia obejrzę, myślę i szukając ich, wyskoczyła mi informacja, że spore wrażenie robi studnia wejściowa...Jaskini Urwistej, a to mnie bardzo zaintrygowało, więc zrobiłem odwrót i ruszyłem samemu się przekonać. Wkrótce, zobaczyłem charakterystyczny płot, więc wiedziałem, że jestem blisko:
Obrazek

Oto otwór jaskini:
Obrazek

Jaskinia Urwista ma głębokość 39m, długość 120m. Rzeczywiście spory dół, robi niezłe wrażenie! Popróbowałem do niej zajrzeć, oczywiście poprzez obiektyw, bo wejście to spora pochylnia, a następnie studnia. Szukając o niej wiadomości, znalazłem artykuł, o odnalezieniu ciała w niej, tak, że pomijając sam zakaz, nie warto bez liny do niej wchodzić...
Obrazek

Jeszcze zdjęcie ala Wiedźmin, tylko zamiast miecza - termos :lol
Obrazek

Wracam, pomiędzy wysokimi bukami widać w końcu słońce. Ten półgodzinny spacer w pięknie podświetlonym lesie to była cudowna chwila po tych ostatnich burych dniach...
Obrazek

Mijam wyręby i nawet one teraz w słońcu wyglądają ładniej, no ale z błękitnym niebem to nic dziwnego:
Obrazek

Na sam koniec, już poza rezerwatem wchodzę na chwilę w las. Pachnie grzybami, ale tu pozostały tylko niejadalne, temu aż blaszki wyszły na wierzch:
Obrazek

Inne się chowają:
Obrazek

ub maskują na różne sposoby:
Obrazek

Obrazek

Grzybów, które ja znam jako jadalnych nie ma, chyba, że stare. Więc powoli zmierzam do auta. Wychodzę z lasu jednak za wcześnie i zamiast iść drogą, stwierdzam, że wejdę jeszcze w młodniki, a potem przez zaorane pola skrócę sobie drogę. Jednak nagle, obok starych i zgniłych grzybów, gdzieniegdzie odnajduje pochowane w trawie młode maślaki zwyczajne, koźlarze, oraz kanie:
Obrazek

Obrazek

Kanie, całe stadko zostawiam; nie jadamy ich. Ale resztę zbieram, w domu z tego dwa małe słoiczki powstały :DD .
Na sam koniec wędrówki i ja wychodzę na słońce, a że słońce już też nisko, to od razu świat się stał kolorowy:
Obrazek

Teraz już tylko wrócić do auta i do domu.
Na koniec, ciekawostka, przy OSP Biskupiec, wypasiona wiata, idealna na imprezę:
Obrazek

Świetne te Sokole Góry! Aż chciałoby się móc kiedyś zwiedzić też jaskinie...ale do tego to mi w większości brak umiejętności...


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 30 wrz 2022, 05:57 

Dołączył(a): 08 lut 2005, 10:43
Posty: 9171
Lokalizacja: Włodowice
Ładnie nawet bardzo ładnie na Twoich zdjęciach.
Tam zawsze było rewelacyjnie, tylko trzeba trafić jak nie ma ludzi, a w ciepłe weekendy tłumy znaczne.

_________________
JuraPolska.com - z nami poznasz Jurę - usługi przewodnickie, wycieczki piesze, rowerowe po Jurze K-Cz; spływy kajakowe Pilicą, Liswartą, Nidą.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.
Towarzystwo Jurajskie


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 30 wrz 2022, 10:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Dziękuje :D
Czyli pewnie jak będzie pięknie, to będzie tłumnie. Spoko, raz dam radę :wink:
Czytałem na forum wątek o SG i może jak będzie ciepło, to zakończymy wycieczkę robiąc ognisko na tej zagospodarowanej polanie, polu kempingowym na mapach zaznaczonym.

A ja nie wiem, czy zimą się na ściankę nie zapiszę. Choć znając moją niechęć do klubów, nie wiem, czy wytrwa w chęci zapisania się do klubu speleologicznego, choć na dziś to chciałbym :mrgreen:


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 02 paź 2022, 17:08 

Dołączył(a): 02 lip 2021, 17:25
Posty: 80
Świetna relacja. Miło popatrzeć na miejsca z którymi wiąże się wiele wspomnień w moim przypadku.

Pozdrawiam z Gór Sowich. Dziś na spacerze po przełęczy Jugowskiej cały kosz grzybów. Tak od niechcenia.


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 paź 2022, 19:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Dzięki i fajnie, że dobrze pokazuję poznawane tereny.
Przy okazji, wątek prześledziłem.
Grzybów zazdroszczę, może uda mi się po niedzieli jeszcze na nie gdzieś skoczyć...


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 20 paź 2022, 08:42 

Dołączył(a): 18 maja 2022, 14:09
Posty: 10
laynn napisał(a):
Dostałem lek na zapalenie mięśni i odżyłem. Jeszcze tylko zmęczenie (ale to muszę zacząć normalnie jeść), lekkie zawroty znikną i oby już zdrowie dopisywało, jednak czułem się dość na tyle by dokończyć edycji zdjęć i spisać kilka słów...oto one:

Powitanie jesieni w Górach Sokolich.
Obrazek

Ale jeśli, myślisz, że to będzie relacja z Sudetów...to niestety...się rozczarujesz. Jestem dziś na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, całkiem blisko Częstochowy ;) , bo Sokole Góry to rezerwat przyrody, położony w północnej części wspomnianej wyżyny. Miejsce, na które wielokrotnie spoglądałem, jeżdżąc palcem po mapie Jury, a które niejako samo się nasuwało po majowym spacerze w Ruskich Górach . Też w nazwie "góry", również rezerwat, więc...jazda!
Ruszam z domu w ponury niedzielny poranek. Tak chwilę przed 11stą :D , bo jeszcze godzinę wcześniej lało...w Siewierzu znów pada, ale już przy Dziewkach, na niebie pokazuje się kawałek błękitu - tego się trzymam. Gdy dojeżdżam do celu, błękitu coraz mniej...
Obrazek
I taki trochę dziwny błękit...
Pierwsze wzniesienie za mną, teraz pierwszy widok na tytułowe "góry":
Obrazek

Na polach odpalam aplikację DR, jest zielone światło, więc zgłaszam lot i puszczam drona na rekonesans. Pierwsze zdjęcie w relacji, to widok na rezerwat z góry, tu widok, czemu odpuściłem góry:
Obrazek

Na południu szans na kawałek nieba bez chmur, chyba nie było...po kilkunastu minutach, zbieram się w drogę. Wkraczam w las i powoli spaceruje szlakiem. Powoli, bo się rozglądam wokół, podziwiam przyrodę. Mijają mnie spacerowicze, grzybiarze, rowerzyści, biegacze i psiaki. Mijam łany paproci, dywany miękkiego mchu, zmieniający się drzewostan leśny, oraz polany powstałe poprzez ścinkę drzew:
Obrazek

Obrazek

Obrazek
i tak dochodzę do kolejnej krawędzi lasu, gdzie nad wrzosami postanawiam obyć jeszcze jeden lot dronem (znów ta sama procedura) i w pełni legalnie kolejny raz puszczam w górę małego bzyka.
Fajnie ten las wygląda z góry:
Obrazek

Następnie, ruszam zobaczyć, czy znajdę największe; jak dla mnie, atrakcje rezerwatu.
Rezerwat Sokole Góry, jest drugim co do wielkości rezerwatem na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, a pod ochroną są tu buczyny sudeckie, storczykowe oraz las grądowe porastające wzgórza, oraz wystające skały wapienne z licznymi jaskiniami i schroniskami, tych jest tu ok 50ciu.
No to czas na poszukiwanie, bo to właśnie o nie mi chodzi.
Na szczęście jest tu ścieżka edukacyjna, prowadząca do części atrakcji. No to ruszamy na poszukiwania. Po chwili jest pierwsza atrakcja.
Całkiem spory kamy ;)
Obrazek
To Bonifacy.
Od tyłu wspinam się na niego i...zaskoczony jestem. Widokiem studni...
Obrazek
Studnia w Amfiteatrze.
Obrazek

...zaskoczony też jej wymiarami, oraz i foremnym kształtem. Wygląda jakby ludzką ręką została stworzona, a to dzieło natury! Przyznam się, że ostatnio coraz częściej, jadąc gdzieś, jadę na żywioł. To znaczy wcześniej często czytam o danym celu, tym razem, jeszcze rano jednak miałem nadzieję, że prognozy się nie sprawdzą (nie sprawdziły się. Jeszcze w piątek miało w górach być w niedzielę ciut słońca) i ja pojadę w góry. Więc podczas tego spaceru, kilka razy zostanę zaskoczony, bo pojechałem mając mniej, zdecydowanie mniej, zarys spaceru zaplanowany, licząc na żywioł. No to jest i pierwszy efekt :D
Studnia ma średnicę ok 3,5metra i głębokość ok 8m. Widok z dołu:
Obrazek

Nie mogę doszukać się wysokości ściany, która jest pode mną, zwaną Amfiteatrem, ale z 15metrów może mieć, więc nie ukrywam, że do skraju półki nie podchodzę. Nie chciałbym się poślizgnąć.
Obrazek

Obrazek
Ale zdjęcie sobie zrobiłem :D
choć jak widać, nie z samego skraja...
Oczywiście idę zobaczyć dalej, czy coś widać między drzewami. Póki co, widok średni:
Obrazek
Częstochowa. Średni, no bo kominy itd...cywilizacja.

Więc idę jeszcze dalej, widzę, ogrodzenie na skale, ale aby na tą skałę dotrzeć, muszę obejść urwisko między skałami. Wtedy z innej strony przychodzi turystka, która chwilę podziwia widoki. Nie przeszkadzam jej i gdy po chwili, ona odchodzi, mogę i ja mogę spokojnie samemu spojrzeć na panoramę:
Obrazek

A jest stąd co podziwiać! Choć głównie w jednym kierunku, ale to widok na Zamek w Olsztynie:
Obrazek

z trochę bliższa:
Obrazek

i jeszcze z bliższa:
Obrazek
Na ostatnim zdjęciu, widać, że to jednak nie tylko ruiny zamku, bo do niego "dokleiła" się też Góra Biakło, to na niej stoi widoczny krzyż, a za nią widać skały wzgórza Lipówki, choć skały na szczycie nie widać, skała Biakło ją zakryła, to owce się pasą na jej zboczu.
To sklejenie, to skrót perspektywy.
Z dołu słyszę głosy, więc i ja opuszczam punkt widokowy by schodząc mijać rodziny wdrapujące się do góry. Jest też kolejna atrakcja:
Obrazek

Jaskinia pod Sokolą Górą. Otwór wejściowy, rośliny rosnące wokół, tworzą taki klimat, że jestem zachwycony. Jakbym się znalazł w Parku Jurajskim :D
Obrazek

Wejście do jaskini znajduje się 11 metrów poniżej gruntu, przez co, jest to jedyna jaskinia (na Jurze), w której mikroklimat przypomina warunki arktyczne, gdy w innych pobliskich jaskiniach jest średnia temperatura +8 stopni, tu jest to +3 stopnie i przez te warunki zachowały się tu dwa gatunki reliktowych chrząszczy. Jaskinia również służy za miejsce hibernacji kolonii nietoperzy. Do jaskini jest zakaz wejścia. Głębokość 26m, długość 70m.
Nie tylko jaskinia przypomina mi wyglądem scenerię z filmu o wskrzeszonych gadach, również skały oraz las wokół!
Obrazek

Tak mi się spodobało, że zamiast podejść do najgłębszej jaskini jurajskiej, wróciłem się pod ściany Amfiteatru. Robią wrażenie!
Obrazek

Na powalonym drzewie, poniżej skały Pielgrzym zjadam wałówę, popijam herbatę i ruszam w poszukiwaniu kolejnych atrakcji.
Mijam jednak pień, na którym rośnie kolonia grzybów. Tracę kilka minut, robiąc kilka zdjęć:
Obrazek

Obrazek

Po krótkim spacerze docieram do kolejnej grupy skał, gdzie mają być cztery jaskinie. Oto pierwsza z nich, Jaskinia Koralowa:
Obrazek

Obrazek

Jaskinia o głębokości 35,5m i długości 375m, zakaz wejścia, choć ponoć często trenują w niej taternicy jaskiniowi, dziś również ktoś w niej jest. Oglądając zdjęcia w internecie (np tu ), chciałbym móc kiedyś ją zobaczyć na swoje oczy...
Mijam skalną bramę, by dojść do kolejnej jaskini:
Obrazek

Obrazek
Jaskinia Zygmunta
Powyżej, wspinając się po drewnianych stopniach, dochodzimy do wapiennych skał, w których znajdują się, trzy z wejść do Jaskini Olsztyńskiej. Tu największy otwór jaskini:
Obrazek

Trochę do niej zaglądam. Ale gdy widzę obcego na suficie, to szybko z niej się wycofuje :D
Obrazek

Jaskinia była ponoć jedną z piękniejszych polskich jaskiń, dzięki szacie naciekowej, jednak w wyniku intensywnego wydobywania szpatu, pod koniec XIXwieku, nie tylko poszerzono otwór wejściowy, ale i zniszczyło szatę naciekową...
Po przejściu na południową stronie skał, dochodzę do kolejnego wejścia, tym razem do Jaskini Wszystkich Świętych, która w czasie odkrywania, okazała się być połączoną z Jaskinią Olsztyńską. Otwór to 9metrowa studnia:
Obrazek

Jaskinia Olsztyńska ma głębokość 24m, a długość 240metrów.
Teraz miałem chwilę zastanowienia, czy wrócić do szlaku żółtego i pierwotnego pomysłu spaceru, czy też może podejść pod Pustelnicę, najwyższe wzniesienie, a że jaskiń naoglądałem się już sporo, więc Jaskinia Urwista już mnie nie pociągała. Wybrałem wzniesienie. Przeglądając mapę i nagle przypomniałem sobie o Jaskini Studnisko, najgłębszej jaskini na Jurze, którą od dawna chciałem zobaczyć; oczywiście sam otwór, bo by dostać się do niej, to trzeba się opuścić ok 30m, no ale stwierdzam, że i tak tu moje dziewczyny przywiozę, więc dziś wracać mi się nie chce. Ale choć zdjęcia obejrzę, myślę i szukając ich, wyskoczyła mi informacja, że spore wrażenie robi studnia wejściowa...Jaskini Urwistej, a to mnie bardzo zaintrygowało, więc zrobiłem odwrót i ruszyłem samemu się przekonać. Wkrótce, zobaczyłem charakterystyczny płot, więc wiedziałem, że jestem blisko:
Obrazek

Oto otwór jaskini:
Obrazek

Jaskinia Urwista ma głębokość 39m, długość 120m. Rzeczywiście spory dół, robi niezłe wrażenie! Popróbowałem do niej zajrzeć, oczywiście poprzez obiektyw, bo wejście to spora pochylnia, a następnie studnia. Szukając o niej wiadomości, znalazłem artykuł, o odnalezieniu ciała w niej, tak, że pomijając sam zakaz, nie warto bez liny do niej wchodzić...
Obrazek

Jeszcze zdjęcie ala Wiedźmin, tylko zamiast miecza - termos :lol
Obrazek

Wracam, pomiędzy wysokimi bukami widać w końcu słońce. Ten półgodzinny spacer w pięknie podświetlonym lesie to była cudowna chwila po tych ostatnich burych dniach...
Obrazek

Mijam wyręby i nawet one teraz w słońcu wyglądają ładniej, no ale z błękitnym niebem to nic dziwnego:
Obrazek

Na sam koniec, już poza rezerwatem wchodzę na chwilę w las. Pachnie grzybami, ale tu pozostały tylko niejadalne, temu aż blaszki wyszły na wierzch:
Obrazek

Inne się chowają:
Obrazek

ub maskują na różne sposoby:
Obrazek

Obrazek

Grzybów, które ja znam jako jadalnych nie ma, chyba, że stare. Więc powoli zmierzam do auta. Wychodzę z lasu jednak za wcześnie i zamiast iść drogą, stwierdzam, że wejdę jeszcze w młodniki, a potem przez zaorane pola skrócę sobie drogę. Jednak nagle, obok starych i zgniłych grzybów, gdzieniegdzie odnajduje pochowane w trawie młode maślaki zwyczajne, koźlarze, oraz kanie:
Obrazek

Obrazek

Kanie, całe stadko zostawiam; nie jadamy ich. Ale resztę zbieram, w domu z tego dwa małe słoiczki powstały :DD .
Na sam koniec wędrówki i ja wychodzę na słońce, a że słońce już też nisko, to od razu świat się stał kolorowy:
Obrazek

Teraz już tylko wrócić do auta i do domu.
Na koniec, ciekawostka, przy OSP Biskupiec, wypasiona wiata, idealna na imprezę:
Obrazek

Świetne te Sokole Góry! Aż chciałoby się móc kiedyś zwiedzić też jaskinie...ale do tego to mi w większości brak umiejętności...



Co do grzybów, to nie wiem jak teraz, ale jak byłem 2 tygodnie temu, to mega wszystko wyzbierane. U mnie trafione były głównie podgrzybki i koźlarze i gdzie nie gdzie, kanie


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 03 sty 2023, 23:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Noworoczna skała Powroźnikowa z dodatkiem Racucha, oraz diabelskiego mostu.

Nowy rok przywitał nas temperaturą iście wiosenną. Za oknem słońce a termometr wskazuje ok trzynastu stopni, więc decyzja jest jedna - jedziemy w przyrodę. Tylko gdzie?
Obrazek

Nie wszyscy wykazują entuzjazm do wycieczki, a błota nie akceptuje większość. Z racji pory, której bliżej jest do południa, oraz niechęci do dłuższej jazdy samochodem, pada wybór na Jurę Krakowsko-Częstochowską. Drogi są puste, widać większość odsypia zabawę sylwestrową, więc spokojnie docieramy pod cmentarz w Racławicach i ruszamy na Skałę Powroźnikową. Atakujemy ją wschodnią percią, by wejść na płaską przełęcz między szczytami skały:
Obrazek

Pamiętajmy, to nie wiosna a pierwszy stycznia, a widoki...
Obrazek

...sporo zieleni wokół.
Weszliśmy na szczyt północny, skąd pooglądaliśmy okolice. Na drogę biegnącą poniżej skałki:
Obrazek

Na widoczne w oddali inne skały:
Obrazek

te bliżej jak Racuch:
Obrazek

oraz te dalej zasłaniające bezsensownie widok:
Obrazek

choć tam widać, że trochę śniegu pozostało:
Obrazek

Zrobiliśmy sobie sesję, ale jej nie pokażemy :P i poszliśmy na południową część.
Obrazek

Teraz percią podążamy na skrajną turnię:
Obrazek

Wcześniej jednak zrobiliśmy sobie zdjęcia... Żona mnie:
Obrazek

ja sobie:
Obrazek

i moim dziewczynom:
Obrazek

po czym odwiedziliśmy najdalej na południe wysunięte stanowisko, gdzie odnaleźliśmy ślady prehistorycznego człowieka, choć nie wiem czy on zostawiał syf, więc zapewne to ślady tubylczej bytności. Szkoda, bo miejsce na ognisko ekstra. Poniżej po lewej:
Obrazek

Tu był chyba Chuck Schuldiner odnalazł swą inspirację do okładki płyty The Sound Of Perseverance:
Obrazek

Po stwierdzeniu, że ciekawa ta zima...
Obrazek

pojechaliśmy na Racucha.
Obrazek

Spod ścian skały wysokich na 16 metrów można podziwiać takie widoki:
Obrazek

Racuch jaki jest, każdy widzi:
Obrazek

Obrazek

A siedzieć można na nim tak:
Obrazek

Dopiero ze szczytu widać Powroźnikową. Z tej strony widać jej łagodne zbocza zakończone ostrą skałę z lewej:
Obrazek

Czas ruszyć w odwiedziny do Diabelskiego Mostu:
Obrazek

Ciekawe, że most ów prowadził w dawnych czasach do klasztoru...
By do niego dojść trzeba:
- po pierwsze pokonać rwącą rzekę:
Obrazek

- po drugie minąć skały:
Obrazek

by ujrzeć ruiny mostu...
Obrazek

a następnie ruiny dawnej furty klasztornej (z XVII wieku):
Obrazek

i można na niego wejść:
Obrazek

lub pod niego:
Obrazek

Ostatecznie przejść górą się nie da, więc idziemy pod most, nad potok:
Obrazek

który przekraczamy bez kąpieli:
Obrazek

Pisząc poważniej, to piękne miejsce:
Obrazek

wyglądało kiedyś tak:
Obrazek
Zdjęcie z Wikipedii Autorstwa Zygmunt Vogel - Obrazek

Czas na powrót do domu, a gdy w drodze z trasy widzę dobrze nadal góry, stwierdzam, że jeszcze pojadę porobić zdjęcia dalszym widokiem:
Obrazek

Pilsko za Elektrownią Jaworzno III:
Obrazek

Obok za inną chłodnią, Babia Góra:
Obrazek

Ze Skrzycznego można zjechać, śnieg jest:
Obrazek

I wisienka na torcie. Tatry. Kilka razy byłem w tym miejscu, raz nawet lekki zarys widziałem, ale tak dobrze ich jeszcze nie oglądałem, tym bardziej zdziwiony, bo przecież dziś było bardzo ciepło, powyżej dziesięciu stopni:
Obrazek

To ok 140 km w linii prostej...

I tak oto pierwsza wycieczka roku 2023go dobiegła końca.


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 05 sty 2023, 12:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 18 maja 2015, 11:28
Posty: 184
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Piękny początek Nowego Roku! Gratuluję! :o
Ja jeszcze nigdzie się nie ruszyłam... ale jeśli pogoda i zdrowie dopisze to w przyszłym tygodniu obiecuję połazić trochę po opłotkach Jury i wrzucić jakieś foto :D


Gora
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 10 sty 2023, 11:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
No to liczę/my na zdjęcia :D
Ja zaś chciałbym na powrót zimy, tej na Jurze jeszcze nie poznałem (poza jazdą samochodem).


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 22 mar 2023, 19:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Na początku marca w końcu po burej pogodzie wyszło słońce. Zrobiło się słonecznie, świat wypiękniał i nawet trochę ciepło.
Więc gdy mam wolne, uciekam z miasta na spacer po łąkach.
Dzisiejszy wpis, będzie z dwóch spacerów.
Obrazek

Na spacer jadę blisko, tak na prawdę to chcę po prostu przewietrzyć głowę, przypomnieć sobie obsługę zakurzonego aparatu.
Gdy rano wychodzę z domu jest jeszcze mroźno ale na niebie brak chmur. Świeci słońce i jest pięknie (tak wiem powtarzam się), aż w końcu chce się żyć, nawet mimo, że zima jeszcze próbuje nie dać za wygraną, kałuże skute lodem:
Obrazek

Obrazek

również trawy są zmrożone...
Obrazek

Ale mamy wiosnę! Meteorologiczną, ale jednak to wiosna ;)
Auto zostawiam przy ruchliwej drodze, co chwila coś nią przemyka, ale już po kilku krokach dostrzegam, że za krzakami kilka metrów od drogi pasą się sarny:
Obrazek

Nieco dalej przez łąki biegnie kozioł, jeszcze dalej w krzakach pasą się kolejne trzy sarny, istne sarnie królestwo ;) :
Obrazek

Te mnie dostrzegają, a raczej jak napisano mi na forum jurajskie.pl :) , usłyszały mnie i mimo, że blisko nie byłem, to uciekają ode mnie jeszcze dalej:
Obrazek

W lesie za mną słyszę trzaski i widzę między drzewami ucieka kozioł, niestety nie zdążyłem go "upolować" w obiektywie. Za to sporo przede mną, na łąkach widzę chyba kolejne sztuki, są cztery. Robię im zdjęcie i dopiero wywołując je dostrzegam, że na drzewie siedzi spory ptak:
Obrazek

Postanawiam podejść sarny jak najbliżej się da. Ruszam w ich kierunku, z początku udaje mi się kryć się za krzakami i drzewami:
Obrazek

Cieszę się tym słońcem, tym ciepłem i tym, że mimo szarości przedwiośnia, to słońce trochę kolorów wydobywa i podkreśla:
Obrazek

Sarnom robię co jakiś czas zdjęcia. W pewnym momencie zamieram, bo i one chyba coś zwęszyły. Stanęły i jakiś czas nasłuchują i rozglądają się. Stoję bezruchu, więc po chwili udaje mi się jeszcze trochę podejść w ich stronę, ale w końcu mnie słyszą/widzą i one też uciekają. Tu chwile przed ucieczką:
Obrazek

Z drzew nad potokiem zrywają się też jakieś ptaki:
Obrazek

Powoli dochodzę do strumienia, który jest jeszcze skuty lodem, choć pod nim woda wartko płynie.
Obrazek

Dochodzę do miejsca, gdzie woda spływa niejako z łąk do strumienia i tu postanawiam odpocząć, oraz popodziwiać jakie wzory tworzy lód:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ostatnie zdjęcie wody czarnej jak smoła:
Obrazek

I ruszam do domu...
Obrazek

Spacer okupiłem zgubieniem stopki od jednej nogi statywu...

Dzień po spacerze w Czeladzi ( https://mniejszeiwiekszegory.blogspot.com/2023/03/bytom-i-czeladz-wiosennie-familoki-w.html )buntuję się ;) i mówię, iż chcę pojechać na spacer w przyrodę. Ale nie w góry, tam pewnie będą dzikie tłumy, wraz z błotem i pozostałością śniegu w postaci mokrych placków.
Wysypiamy się i dopiero przy śniadaniu po namyśle wybieramy kierunek na gdzie chcemy pojechać.
Dojeżdżamy na miejsce i gdy tylko przy polach znajdujemy kawałek miejsca, zostawiamy auto i ruszamy na spacer.
Obrazek

Jesteśmy na Białej Drodze i choć dziś już nie ma (niestety) słynnego suchego drzewa, to jest inne i to do niego, a może i dalej dziś zamierzamy się przejść. Jest cieplej niż w sobotę, wiatr nie ma tej nutki zimna w sobie, wieje też zdecydowanie mniej. Jak to przyjemnie wędrować w samej bluzie!
Wokół rozbrzmiewa trel skowronków, te po dwa, po trzy ptaki fruwają śpiewając i generalnie to jest jeden z niewielu dźwięków jaki nam towarzyszy. Co jakiś czas minie nas jakiś rowerzystka, pod koniec kilka motocykli. Przejedzie kilka aut...mimo to jest spokojnie:
Obrazek

Obrazek

Nie śpieszy się nam nigdzie, ale też jakoś mocno nie marudzimy, jednak drzewo osiągamy po kilkudziesięciu minutach:
Obrazek

Wokół cisza i tylko śpiew skowronków:
Obrazek

Obrazek

Zabrałem dziś drona, ale...zapomniałem karty pamięci...może to i dobrze, nie będzie bzęczenia...choć te pola z góry muszą fajnie wyglądać, ale...wrócę tu jak się zazieleni!
Obrazek

W pewnym momencie obok nas, z traw podrywają się jakieś ptaki (zapewne to kuropatwy), udaje mi się tylko ich kupry w locie sfotografować:
Obrazek

Mnie z córką niezwykle interesuje dziwny masz na szczycie pagóra, oboje stwierdzamy, że warto do niego podejść i zobaczyć go z bliska. Wchodzimy na miedzę i ruszamy w jego kierunku:
Obrazek

Choć mnie to interesuje też co można zobaczyć za pagórem. Pojawiają się inne pejzaże, niewidoczne z drogi:
Obrazek

Obrazek

Gdy dochodzimy blisko do szczytu, widzimy jurajskie góry, czyli min Straszykowa (relację z niej: też wcześniej w tym wątku były) :
Obrazek

No i czas powrócić do auta...
Obrazek

jeszcze kilka widoków:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i na koniec spaceru oglądamy jak nadlatuje helikopter, zatacza koło i ląduje obok ekipy, która lata sterowanym samolotem, by po chwili się unieść i odlecieć:
Obrazek

a my wracamy na obiad do domu...
Wiosna! :)


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 03 lip 2023, 06:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Obrazek

;)


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
PostNapisane: 11 lip 2023, 13:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 cze 2016, 13:52
Posty: 263
Lokalizacja: Sosnowiec
Zanim opiszę weekend na Jurze, zachęcam do odwiedzenia wątku o moich podróżach górskich, tam link do relacji z biwaku:
Obrazek

Teraz wracam do wątku związanego z naszym forum.
Jeśli ktoś się chcę poczuć jak w powiedzeniu o byciu w czarnej d...e to może pojechać do wsi Siedlec i przejść się do Jaskini na Dupce, do której można bez problemu wejść.
Piekło zamarza? A nie, Piekło to jeden z przysiółków tejże wsi...
Obrazek

Będzie to spis z jurajskiego weekendu.

1. Pustynia Błedowska.
W sobotę po pracy któreś z nas proponuje abyśmy się gdzieś przejechali. Jest ciepło, pogoda ładna to jedziemy i pada na Czubatkę w Kluczach. Na miejscu widokowym, po dojechaniu rozkładamy koc i spokojnie czekamy na zachód słońca.
Obrazek

Jest ciepło, spokojnie a światło idealnie oddaje czemu ta pora dnia zwie się złotą godziną.
Jest tu trochę osób, ale bez tłumów. Na dwóch zaparkowanych Zafirach są rozłożone namioty na dachu a ich lokatorzy robią sobie grilla, a my rozmyślamy nad taką formą biwaków.
Na pustyni też ktoś biwakuje.
Obrazek

To glamping, tania ;) oferta noclegu w namiocie (prawie 2tys złotych za noc od namiotu).
Pan obok stara się telefonem wykorzystać światło, które na prawdę fajne barwy przybiera, więc nie dziwię się, że pan się nim zachwyca. Gdy rozstawiam statyw i próbuje założyć nowe filtry pyta się co to za szkiełka i nawiązuje się krótka rozmowa o fotografii - serdecznie Państwa pozdrowienia! od lekko zakłopotanego fotografa ;)
Z zachodu nici, słońce chowa się za chmurami sporo nad horyzontem (zdjęcie wyżej), więc robimy sobie pamiątkowe zdjęcie do porównania po ośmiu latach:
Obrazek

miejsce prawie to samo...tylko broda i długość włosów u mnie inna

teraz jedziemy do...

2. Olkusz/a
Dojeżdżamy po chwili, słońce już zaszło, ale jeszcze jeszcze nie ma ciemności. Idziemy na krótki spacer wokół rynku. Słychać gwar ludzi z knajpek i poza jednym młodym gniewnym, który jeździ Mustangiem, choć jako, że to podruba czterocylindrowa :lol to musi wydechem pierdzieć (nigdy nie zrozumiem fenomenu pierdzącego wydechu - owszem bulgot V8, czy nawet R6, ale to podniecanie się czterema cylindrami... No ale jakieś laski wyrywa :D i po chwili odjeżdża, poza tym jest spokojnie.
Obrazek

Kupujemy lody i po chwili wsiadamy w auto, wracając do domu.
Obrazek

Obrazek

Obrazek


3. Pustynia Siedlecka
Następnego dnia robi się skwar i duchota. No to nie ma co siedzieć w czterech ścianach, pytanie tylko gdzie pojechać. Rzucam - może do dupki? :D
Niech będzie...jedziemy. Wychodząc z domu obserwujemy czerń, która nadciąga z zachodu. Ale w prognozach miało nie padać, więc ruszamy. Mijając Górę Św. Doroty obserwujemy coraz większe grozy jakie się dzieją na niebie i w końcu przed Siewierzem nas to dopada. Niebo wali się na ziemię... ale do celu mamy jeszcze czterdzieści minut, więc nie pękamy i przemy powoli do przodu.
Gdy wyjeżdżamy z Żarek przestaje padać, ja mówię, że się przejaśnia, na co żona parska śmiechem i po kilku minutach parkujemy auto.
Idziemy zobaczyć drugą pustynię w ten weekend - Pustynię Siedlecką:
Obrazek

Ha mówiłem, że się przejaśnia? Choć za nami chmury kłębią się dalej, ale na północ od nas przejaśnia się. Po mokrym piasku idzie się ciężko, więc na szczyt wydmy ;) wdrapujemy zdyszani.
Można stąd podziwiać widok na okolicę:
Obrazek

Pustynia nie jest wielka, więc dość szybko oglądamy wszystkie atrakcje i powoli zmierzamy ku następnej atrakcji, tym bardziej, że nadjeżdża terenówka (tym razem bulgot nie pozbawia złudzeń - to V8) i zaczyna się ujeżdżanie po piachu. Nic tu po nas, w przyrodzie to ja wole jednak szum wiatru...
Obrazek

Mija nas quad, słychać kolejny silnik...tu nawet kilka toi toi stoi w lesie, więc ruszamy do

4. Dupkę
Dupka to wzniesienie koło wsi Siedlec. Pod szczytem znajduje się jaskinia zwaną Jaskinią na Dupce i to jej szukamy.
Wzniesienie niewielkie a cali mokrzy jesteśmy od potu. Ale nie przez wspinaczkę, a duchotę. Wyszło słońce i praży na mokrą ziemię, która paruje, dzięki czemu mamy saunę na świeżym powietrzu ;)
Żona pogania bo wszystkie znaki na niebie wskazują, że i tu nas może zmoczyć:
Obrazek

Na łąkach pod burym granatowym niebem kolorowo:
Obrazek

Spotykamy dzwonka okrągłolistnego:
Obrazek

Czy to dzika marchew?
Obrazek

Wreszcie wchodzimy w las i od razu robi się przyjemniej, chłodniej nieco. Mijamy ostańca, którego obchodzę wokół szukając dziury,
Obrazek

jaskinię odnajdujemy nieco niżej:
Obrazek

Obrazek

Jaskinia to studnia głęboka na kilka metrów, ale można do niej wejść, po półkach, co też czynię. Schodzę nad pierwszą półkę:
Obrazek

A potem wchodzę w głąb jaskini - oto jestem w Dupce :P :
Obrazek

Na samo dno studni nie schodzę, jest po prostu za ślisko, innym razem tam się przejdę, dziś nie mam ani latarki, czołówki, ani nic na zmianę w razie ubrudzenia. Próbuje zajrzeć i wychodzę drugim otworem.
Obrazek

Jaskinia nosi nazwę od staropolskiego oznaczenia dziuple, dziurę w ziemi. Fajna legenda jest też związana z tą okolicę - do poczytania zachęcam odwiedziny na tej stronie .
Czas na powrót do auta, którym podjeżdżamy do kolejnej atrakcji.

5. Brama Twardowskiego

Jedziemy zobaczyć skalny most, któremu nazwę nadał Zygmunt Krasicki. Brama Twardowskiego znajduje się obok drogi.
Okrążamy pierwszą skałę, szukając tego miejsca. Docieramy do bramy od tyłu:
Obrazek

Robimy sobie zdjęcie:
Obrazek

Przekraczamy ją i ruszamy w powrotną drogę:
Obrazek

Choć jeszcze prosto do domu nie jedziemy... Mimo mokrych butów postanawiamy zajechać do Żarek na lody, oraz by odwiedzić kolejną atrakcję jak się w nich znajduje.

6. Żarki
Parkujemy przy Starym Rynku, obok jednej ocalonej (z trzech) synagog żydowskich, w której obecnie mieści się Miejski Dom Kultury.
Obrazek

Wybudowana ok 1870roku w stylu mauretańsko-neoromańskim, jest dziś obok kirkutu (na którym byliśmy 9 lat temu), jednym z niewielu śladów po żydach, zgładzonych przez Niemców podczas holokaustu.
Kupujemy lody i spacerujemy wokół rynku:
Obrazek

Stoi tu też wybudowany w latach 1518-1522 Kościół Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza.
W 1702 roku uległ zniszczeniu w pożarze, a swój wygląd obecnie uzyskał w drugiej połowie XIX wieku.
Obrazek

Podjeżdżamy jeszcze do kompleksu stodół z końca XIX i początku XX wieku.
Stodoły powstały aby pomieścić plony mieszkańców. Pierwotnie drewniane, ok 1938 roku odbudowane z białego kamienia:
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda się wyklarowała, minął też najgorszy upał panuje spokój, więc powoli je obchodzimy. Zaglądamy do jednej, żona się wystraszyła, że w środku ktoś był - to tylko ubranie wiszące na krześle, ale w rogu leży materac, a spod kołdry...wystają nogi. Odskakujemy oboje nieco przestraszeni :lol: i po to by nie przeszkadzać lokatorowi.
Na koniec podchodzimy pod pomnik poświęconym pomordowanym mieszkańcom Żarek podczas Niemieckiej okupacji i potem wracamy już do domu...


Gora
 Zobacz profil WWW  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utworz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 78 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona

Teraz jest 25 maja 2024, 00:55


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkownikow i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątkow
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postow
Nie możesz usuwać swoich postow
Nie możesz dodawać załącznikow

Szukaj:

Informujemy, iż forumjurajskie.pl w celu zapewnienia pełnej funkcjonalności używa pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat w linku: Polityka prywatności

Wydawnictwo

Kajakiem

Sklep Arsenał

Jura Paintball Silesia

JuraInfo.pl - noclegi na Jurze


ForumJurajskie.pl służy pogłębianiu wiedzy o Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, oraz okolicznych regionach m.in. Obniżeniu Górnej Warty, Jurze Wieluńskiej, Progu Lelowskim, itd.
Poruszane jest tu całe spektrum zagadnień związanych z historią, etnografią, kulturą, środowiskiem przyrodniczym, oraz turystyką i krajoznawstwem obszaru Jury Polskiej.
Możesz zaprezentować jurajskie zdjęcia, zapytać o bazę noclegową, wybrać najciekawszą trasę wycieczki, czy też dowiedzieć się o mniej znanych miejscach.

Właściciel ForumJurajskie.pl / JuraPolska nie bierze odpowiedzialności za treści zamieszczane na forum przez użytkowników,
jednocześnie zastrzega sobie prawo do usunięcia wpisów naruszających zapisy regulaminu forum.
Kontakt z administratorem forum - zobacz tutaj.



Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL